Miłosierdzie czy zabójstwo?

Debata publiczna związana z legalizacją eutanazji osadzona jest na dwojakim podejściu do śmierci na życzenie. Wychodząc od genezy tego pojęcia (gr. euthanasia) oznacza ona  dobrą śmierć, a więc jest to forma skrócenia cierpień – uwolnienia od nieuleczalnej choroby. Samo spełnienie żądania chorego lub jego najbliższej rodziny motywowane może być współczuciem. Dla osób znajdujących się po drugiej stronie konfliktu, eutanazja to zabójstwo – tak określa to również  polski kodeks karny. Jest to jednak wyjątkowy rodzaj zabójstwa:

Ustawa – Kodeks Karny z dnia 6 czerwca 1997 r. Dz.U. 1997 nr 88, poz. 553.

Art. 150

  • 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
  • 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Eutanazja może przyjąć różne formy – m.in. czynną, polegającą na pozbawieniu życia czy umożliwienie popełnienia samobójstwa, a także bierną której istota wyraża się w powstrzymaniu się od działania ratującego życie. Czy odebranie życia zawsze jest złem? Przysięga Hipokratesa stanowiąca podstawę etyki lekarskiej w taki sposób odnosi się do eutanazji: Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją. Wśród europejskich krajów widać wyraźny zwrot przeciwko tej zasadzie. Zgodnie z belgijskim prawem eutanazji można dokonać nawet na osobie nieletniej, o ile jest ona w stanie wyrazić świadomie swoją wolę.

W jaki sposób do problemu legalizacji eutanazji odnosi się kino? Filmem, który z perspektywy lekarza dotyka tej tematyki jest dramat biograficzny w reżyserii Barry’ego Levinsona pt. Jack, jakiego nie znacie. Opowiada on historię lekarza Jacka Kevorkiana (w tej roli Al Pacino), nazywanego często rzecznikiem eutanazji czy doktorem śmierć. Był on odpowiedzialny za ponad 130 eutanazji. Film pokazuje drogę od pierwszej „wspomaganej śmierci” do batalii sądowych, które finalnie kończą się tym, iż sąd w Michigan skazał go na wieloletnie więzienie. Udostępniał on osobom nieuleczalnie chorym maszynę, która po wciśnięciu jednego guzika wstrzykiwała choremu truciznę. Czy był to akt miłosierdzia czy też próba zaspokojenia zawodowych ambicji?

W kontekście podjętego tematu istotny wydaje się kolejny film, w którym problem legalnego dostępu do eutanazji przedstawiony jest z perspektywy osoby chorej. W stronę morza to historia Ramona Sampedro – młodzieńczy wybryk, tj. skok do wody na głowę spowodował, iż jest on sparaliżowany od szyi w dół. Rozpoczyna on wówczas trwającą 30 lat walkę o godną śmierć. Społeczny temat tabu jest tutaj potraktowany jak marzenie – coś łatwego, bliskiego wręcz banalnego. Szczególne wrażenie robi scena w której bohater wyobraża sobie, iż lata, choć całym jego światem jest mały pokój z widokiem na morze. Morze – symbol wolności, który stanowi tło tragedii i pragnienia śmierci. Według was eutanazja jest tchórzostwem czy sposobem zachowania własnej godności?

Rzekł Bóg – Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. (…) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę (Rdz 1;26-27). Czy będąc odbiciem boskiej natury możemy świadomie rezygnować przedwcześnie z życia? Uwalniając siebie od cierpienia, bliskich od opieki i wyczekiwania na naszą śmierć zdajemy się w jakimś stopniu uszczęśliwiać wszystkich. Utrata członka rodziny nigdy nie jest czymś łatwym, ale czy oczekiwanie na najgorsze ze świadomością jej bliskości nie jest gorsza? Dochodzi do tego również aspekt ekonomiczny, gdyż zaangażowanie personelu medycznego, środki przeciwbólowe itp. uszczuplają budżet o środki, które mogłyby być przeznaczone na leczenie osób u których jest jeszcze nadzieja na wyleczenie.

Zastanówmy się jednak czym jest godność? Czy możemy każdej jednostce narzucać sposób rozumienia tego pojęcia. Wydaje się, iż odpowiedź na to pytanie pomóc może nam dramat w reżyserii Clinta Eastwooda pt. Za wszelką cenę. To historia trzydziestoletniej bokserki proszącej o pomoc w treningach doświadczonego Frankiego Dunna (Clint Eastwood). Pomimo początkowej niechęci zgadza się on być trenerem Maggie Fitzgerald. Dzieje się to za sprawą Eddiego Scrap-Iron Duprisa, byłego zawodnika a teraz pomocnika trenera. Postać ta jest o tyle istotna, gdyż to z jej perspektywy śledzimy całą historię. Walka o mistrzostwo kończy się tragedią, której istotę zrozumiecie oglądając poniższy fragment:

Miałam wszystko czego pragnęłam. Nie pozwól im aby mi to odebrali. Nie pozwól mi tu leżeć, jeśli nie mogę słyszeć skandujących tłumów. Proszę. A Wy w jaki sposób byście postąpili na miejscu Frankiego Dunna?

Dodaj komentarz